środa, 27 marca 2013

Okoń morski.

Witam Was serdecznie :)

Jak się macie? Jak Wam idą przygotowania do Świąt? U mnie w porządku, lista zakupów świątecznych coraz krótsza. Na całe szczęście można tutaj dostać polskie produkty, bo gdybym miała jadać to co rdzenni mieszkańcy Wysp, nie zgubiłabym ani kilograma, a nawet otrzymałabym ich z nawiązką :P

Turbo Fire zaliczony, przysiady też, niestety nie kręciłam hula, bo nie jestem aż taką masochistką, ale dziś też spróbuję. Środa to dzień wolny od TF, więc lecę biegać, około 30 minut, bo ma być mróz wieczorem :/ Ech, ta pogoda...

Jak u Was dziś z menu sprawy się mają? U mnie smacznie i niskokalorycznie jak zwykle :) Dzisiaj na obiad był okoń morski z piekarnika i purée brokułowo-kalafiorowe z czosnkiem i cebulką.

Ale po kolei:

I śniadanie:

- woda z cytryną, herbata zielona,
- 200 g serka wiejskiego o obniżonej zawartości tłuszczu z cebulką i pieprzem, około 180 kcal,

II śniadanie:

- woda z cytryną, herbata czerwona,
- małe jabłko zielone, około 50 kcal,

Obiad:

- woda z cytryną, herbata zielona,
- okoń morski, 280 g z ościami i skórą, około 300 kcal, bez ości i skóry około 230 kcal,
- purée: brokuł, kalafior, ząbek czosnku, mała cebulka, łyżka mleka, pół łyżeczki masła śmietankowego, 1 serek topiony light, wszystko około 130 kcal.

Rybkę wczoraj pozbawiłam głowy, wymyłam, osuszyłam i zamarynowałam na noc w pieprzu i cytrynie.
Mamy wszystko więc...

...brokuł i kalafior dzielimy na różyczki i myjemy zimną wodą.

Wkładamy warzywka do parowaru i nastawiamy na 20 minut. Nie solimy.

Cebulkę kroimy dość drobno, a czosnek obieramy. Mój juz jest w prasce ;)


Rybę układamy na folii i zawijamy, zostawiając miejsce na odprowadzanie pary. Ach, dodałam do środka ryby po szczypcie świeżego koperku.

W tym czasie możemy zblendować warzywa z mlekiem, masłem, serem i pieprzem. Wychodzi dość czosnkowo ;)

smacznego! Rybka pyszna, delikatna, idealnie łagodziła czosnkowe purée :)



Podwieczorek:

- woda, herbata pokrzywowa,
- pół ogórka zielonego, około 25 kcal.

Kolacja:

- odżywka, 120 kcal.


Powiem tak - purée nie przypadło ani mi, ani TŻ'towi do gustu. Jeśli jeszcze kiedykolwiek do niego wrócę, to coś w nim zmienię. Jutro mięsko, tym razem polędwiczka wieprzowa, bo dorwałam dziś na promocji, ale jak ją przyrządzę i z czym zjem, aby za bardzo nie siadło na bioderkach, opowiem Wam jutro.

Tymczasem zmykam :)


Ania.

2 komentarze:

  1. Witaj Aniu. Zaczełam robić brzuszki z Turbo Fire, Tak jak polecilas. Zastanawiam sie tylko ile razy dziennie je robic? Narazie robilam 2 razy dziennie ale dzisiaj zrobilam 3. Diety jakiejs specjalnej nie stosuje bo tak jak mowilam jestem szczupla tylko ten brzuszek mi zostal delikatny pociążowy i najbardziej mi zalezy aby sie wlasnie jego pozbyc. Mam nadzieje ze za jakiś czas zobacze jakieś efekty. Aniu tak troszke z innej beczki... bo ja kiedys popełnialam wlasnie ten bład ale brat mnie uświadomil... czy wiesz że jak parzysz zielona herbate nie nalezy jej zalewac wrzdakiem tylko nalezy poczekac az woda bedzie miala odpowiednia temperature po ugotowaniu? Inaczej traci ona na wartosci...
    :) Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób tak często, jak chcesz. Tylko pamiętaj, że takie ćwiczenia szybko się nudzą, a ćwiczyć trzeba :P więc na początku proponuję rano i wieczorem, ja właśnie tak robiłam, a później jak już nauczysz się całego układu, ćwicz po np 30 powtórzeń dwa razy dziennie. I może zacznij biegać? :)

      A o herbatce wiem, zawsze czekam około minuty po zagotowaniu wody i dopiero później zalewam :)

      pozdrawiam :*

      Usuń