Cześć :)
Pogoda niestety postanowiła znowu się zbuntować, a najśmieszniejsze jest to, że dzieje się tak za każdym razem ,gdy TŻ ma wolne. No trudno, jakoś przeżyję. A jak Wy się czujecie? Ja dziś czymś Wam się pochwalę :) Wczoraj po treningu zważyłam się, zmierzyłam od gory do dołu i coś Wam powiem. Najlepszym motywatorem jest porównanie wyników! A oto moje:
25 marzec, 2013 - 3 kwiecień, 2013 - różnica
- waga - 54,5kg - 53,8kg - 0,7kg
- obwód klatki piersiowej - 80cm - 75cm - 5cm (tego akurat nie lubię!! :/ )
- talia - 69cm - 68cm - 1cm
- biodra - 86cm - 85cm - 1cm
- biceps prawy - 25cm - 26cm - +1cm (poszło na masę :D )
- udo - 50cm - 49cm - 1cm
Niby nie dużo, ale do wielkich rzeczy dochodzi się małymi kroczkami :) Waga teraz będzie coraz mniej spadać, może nawet pójdzie w górę, kiedy tłuszczyk zamienię w mięśnie. Zdjęć póki co Wam nie pokażę, bo szykuję niespodziankę, ale o tym kiedy indziej :)
O północy zjadłam z TŻ'tem muffinkę urodzinową, ale dziś dzielnie unikam ich jak ognia. Na szczęście resztę zabieramy do Grzeniów, zjedzą do kawki :)
A oto i one:
Taaak, TŻ osiągnął wiek Chrystusowy, ale wyjątkowo go nie ukrzyżuję, chociaż czasem mu się należy :P Jak następnym razem będę robić muffin, zmodyfikuję przepis tak, by jedzenie ich nie przyprawiało nas o wyrzuty sumienia :D
Muffinki muffinkami, ale obiad dziś był pyszny, skromny, ale jeden z moich ulubionych. Mianowicie:
- 120g uparowanego brązowego ryżu basmati, około 140 kcal,
- surówka - mały pomidor, 10 platerków ogórka, 6 plastrów cebuli, przyprawa z młynka, około 50 kcal,
- jajko usmażone na suchej patelni, około 70 kcal.

Zjadłam ze smakiem. A teraz korzystając z okazji, że Ala śpi, biorę się za brzuszki i Tiffany :) Będzie mniej do zrobienia wieczorem :)
Nie wiem czemu nie wyskakuje mi tabelka edycji przy dodawaniu zdjęcia :/ Nie mogę powiększać, co dziwne, pierwsze zdjęcie zawsze z tabelką. Hm. Zapytam Wujka G. :P
Oczywiście motywacyjnie dodaję zdjęcia z serii motywatorów i success stories:
Lecę tymczasem sprawiać, by tłuszcz na mym ciele zapłakał. Bo aktywni fizycznie się nie pocą. To tłuszcz wyje z żalu, że musi odejść :D
Do jutra :*
Ania.
Nie wiem czemu nie wyskakuje mi tabelka edycji przy dodawaniu zdjęcia :/ Nie mogę powiększać, co dziwne, pierwsze zdjęcie zawsze z tabelką. Hm. Zapytam Wujka G. :P
Oczywiście motywacyjnie dodaję zdjęcia z serii motywatorów i success stories:
Do jutra :*
Ania.






gratuluje kochana Twoich wynikow,a ja jutro zafunduje sobie taki obiadek ja Twój dzisiejszy:)pozdrawiam serdecznie Marta
OdpowiedzUsuńGratuluję tych cyferek.. g.
OdpowiedzUsuń