Dobry wieczór :)
Jak się macie? U mnie wiosna na całego :D No, może poza tym, że strasznym zimnem wieje. Zawalam ostatnio moje obiadki, wiem... Ale dziś to mam konkretne usprawiedliwienie, bo jutro urodziny TŻ'ta. I biegałam po mieście w poszukiwaniach inspiracji. Pozostałam przy tradycyjnych muffinkach, jednak tym razem upiekłam sama. Skosztowałam! A jakże, maleńki gryzek. Pyszne wyszły :D Jutro też skubnę.
A cóż dalej z dietą? Otóż ograniczenie budżetu ograniczyło mi znacznie pole do popisu. Ryby będą rzadko, bo bardzo drogie, chyba że coś znajde na promocji. Suróweczki są obowiązkowe. Ale rolą główną odegra brązowy ryż i piersi z kurczaka. Zdawac by się mogło, że nuda i monotonia. Nic bardziej mylnego. Jest tyle przypraw, tyle warzyw na surówki, zamiennie z ryżem będę stosować kuskus i kasze. Czyli ogólnie dużo białka, mało węglowodanów, a to oznacza, że pójdzie w mięśnie, a nie w boczki :P
Po wczorajszym treningu, który trwał blisko godzinę, czuję się świetnie. TŻ będzie trenował ze mną brzuch. Stwierdziliśmy, że nie ma takiej opcji, żeby w końcu nie uporać się z tą przeklętą A6W! Robię też 10 minut ABS z Turbo Fire, mam 7 filmików na trening brzucha z Tiffany Rothe - na każdy dzień tygodnia inny, dwa razy w tygodniu Fire 30 z Turbo i 5 razy HIIT'y. Dodatkowo 3xdziennie po 100 półbrzuszków w jednej serii i 100 nożyc w kilku seriach. To tylko 42 dni. Mało, ale jednak dużo. Zależy jak na to spojrzeć. Jednak za każdym razem, kiedy mam ochote odpuścić, pomaga stary, dobry i niezastapiony Wujek Google :)


Jutro będę się musiała poważnie zastanowic nad muffinkiem :P
Oglądałyście dziś Top Model? Bo tak mi się przypomniała Ania... W ogóle ten program daje mi porządnego kopa w dupe :D
Powiem Wam jeszcze, że mam nadzieję, że za 42 dni sama będę mogła zamieścić tutaj podobne zdjęcia :) :
I to by było na dzisiaj na tyle. Lecę ćwiczyć, potem wskakuję na wagę, mierzę się, robię zdjęcia, pod prysznic, smarowanko i spać :) Aaa, jednak nie. O północy TŻ'towi zaspiewam sto lat i utuczę go muffiną :) Jutro Wam pokażę, jak wyglądały :)
Trzymajcie się ciepło, w ten mróz.
Ania.






Hihi :)
OdpowiedzUsuńPannę Annę dopadło albo jojo, albo żal jej że przgrała z Kaczyńską :P
Pozdrawiam i dziękuję :*
Z tą sukienką to niezła myśl jest.. Kopniak motywacyjny na sto procent.. :-) g.
OdpowiedzUsuń